Tytuł oryginalny: Zordon
n.10 - La dea greca
Wydawca: Ediperiodici
Rok pierwszego wydania: sierpień 1975
Scenariusz: Ennio Missaglia
Grafika: Bruno Marraffa
Skan wydania włoskiego i francuskiej translacji:
Charles (VintageComix), AtomHic (BDtrash)
Cyfrowa rekonstrukcja: Cyfrowy Baron
Czyszczenie plansz i dymków: Grifos
Przekład i wklejanie tekstu: Vallaor
Korekta: Aristejo
Ciąg dalszy rozpoczętej w poprzednim tomiku helleńskiej przygody! Po badaniu początków rasy ludzkiej nadszedł czas na zapoznanie się z antyczną Grecją. Co prawda należałoby najpierw udać się do Mezopotamii, której miano kolebki cywilizacji należy się w pierwszej kolejności. Nie da się jednak ukryć, że poematy Homera są dla naszej zbiorowej wyobraźni znacznie ważniejsze niż Epos o Gilgameszu, o którym dziś mało kto pamięta, podczas gdy Helena Trojańska potrafi rozgrzać cały Internet do czerwoności za sprawą nietypowego castingu w nowej adaptacji Iliady. Trudno dziwić się decyzji Zordona, który na własne oczy chce sprawdzić, ile prawdy kryją w sobie podania chociażby o drewnianym koniu zmajstrowanym przez Ulissesa.
Przed scenarzystą serii otwiera się wdzięczne zadanie weryfikacji mitu pod kątem prawdopodobieństwa historycznego! Może odnieść się krytycznie do literackiego kanonu i zaproponować własną hipotezę odnośnie tego, co tak naprawdę miało szansę się wydarzyć. Podobne zadanie stawiali sobie liczni pisarze i filmowcy. W latach 50. przy realizacji wysokobudżetowej Heleny Trojańskiej (1956) postawiono na bardziej przyziemne niż u Homera uzasadnienie konfliktu. W filmie Roberta Wise'a ucieczka żony Menelaosa z Parysem staje się dla greckich państw idealnym pretekstem do wypowiedzenia wojny zagrażającej im gospodarczo Troi. Przy tak racjonalnym postawieniu sprawy nie było sensu mieszać do scenariusza olimpijskich bogów.
Podobnej trzeźwości spojrzenia można było oczekiwać od serii Zordon, wzorem tytułowego bohatera kierującej się zimną logiką. I rzeczywiście, geneza wojny trojańskiej maluje się tu w jeszcze bardziej cynicznych barwach, niż we wspomnianym hollywoodzkim spektaklu, gdzie prawdziwe było przynajmniej uczucie łączące Helenę i trojańskiego księcia. Jak jednak do racjonalnego tonu całości ma się tajemnicza kobieta, która materializuje się w greckim obozie, zdaje się dysponować nadludzkimi mocami i podaje za Herę, władczynię Olimpu? Czy Zordonowi uda się odkryć motywacje i tożsamość samozwańczej greckiej bogini, a twórcom uzasadnić jej obecność w zdroworozsądkowy sposób? Chęć poznania odpowiedzi na te pytania może zachęcić do lektury w jeszcze większym stopniu, niż obowiązkowa porcja krwawych i zmysłowych atrakcji!
GRECKIE LINKI:Tak wyglądała na ekranie słynna para antycznych kochanków: Rosanna Podesta jako Helena i Jacques Sernas jako Parys. Oparcie całej fabuły filmu z 1956 roku na romansie tej dwójki miało poważne konsekwencje, wszystkie inne postacie były dla nich tylko tłem, na dodatek niezbyt sympatycznym. W komiksie aż takiego faworyzowania nie będzie, ale trzeba przyznać, że w niniejszym tomiku to wątek tej dwójki wybrzmiewa najpełniej!













